Problem nachalnej reklamy w przestrzeni miejskiej, wobec braku stosownych regulacji, raz po raz przybiera na sile. Niedawno zwrócono na niego uwagę w Olsztynie, wprost nazywając nadmierną reklamową aktywność przedsiębiorców obciachem i antyreklamą miasta. Tak w Polsce, jak i na świecie – trudno ujarzmić outdoorowy żywioł.
We Wrocławiu też musieli uregulować wielkośc reklam typu onewayvision zasłaniających budynki... junak (21:54 2009-11-09)
http://www.lyricsdepot.com/slayer/bloodline.html
niestety prawda robert (08:31 2009-11-10)
jak pisze martin lindstrom, jeden z najwiekszych innowatorow marketingu na swiecie, w swojej dobrej ksiazce 'brand sense': 'we wspolczesnym swiecie glosny komunikat nie jest juz bardziej skuteczny od pozostalych'. no ale cale masy marketerow nadal trzymaja sie swoich dawnych metod jak pijany plota. ktos kiedys tu pisal, ze obecny marketing nadal nadaje sie do stosowania. obawiam sie, ze obudzenie sie z reka w nocniku nie bedzie przyjemne.
Jestem ZA! Marcin (09:08 2009-11-16)
Cieszy mnie każdy artykuł na ten temat i choć będzie ich trzeba napisać jeszcze setki, żeby coś zmienić to zdecydowanie TRZEBA to robić. Polska wygląda jak bazar, pieniędzy nie mamy za wiele na to żeby to zmienić, a usunięcie reklam WULKANIZACJA / KARP za 2,99 zł/kg itd to najszybszy i najtańszy sposób na zmianę wizerunku naszego otoczenia.
Bardzo dobrym przykładem jest np. Słowenia, gdzie reklamy zewnętrzne są tylko na profesjonalnych megaboardach, natomiast wszystkie tabliczki i banerki i plandeki tam nie funkcjonują. Sam kraj za to jest piękny a ludzie wydają się funkcjonować całkiem dobrze, jesli ktoś by miał watpliwości czy bez tych reklam ludzkość potrafi się obejść?
Z tymi niechcianymi reklamami, jest... Michał Zawada / mediacore (19:02 2010-09-08)
... trochę tak jak z modą na niepalenie. Próbowaliście wytłumaczyć palaczowi, że z papierosem wygląda niemodnie? Przyzna rację pewnie tak samo, jak właściciel firmy, któremu powiecie, że jego szyld/reklama wygląda byle-jako i źle wpływa na jej wizerunek. Rezygnacja z reklamy na zawalającej się kamienicy? Właściciel ma zrezygnować z comiesięcznego wpływu z reklamy w imię estetyki turysty z zagranicy? Pewnie się zgodzi, jeśli konserwator zabytków zaproponuje mu odpowiednią pomoc w utrzymaniu obiektu. Nie jestem zwolennikiem rozpylenia reklam po całym mieście, ale z drugiej strony namawiam do wyważonego potraktowania sprawy. Namawiam do znalezienia własnej analogii, na mnie działa: próba zabrania wszystkim palaczom papierosów - jaki będzie efekt: wszyscy nagle staną się zdrowymi ludźmi z białymi zębami?