Kategoria: Kampanie społeczne | Autor: Jacek Szlak | Data: 16 stycznia 2012
Słowa kluczowe: autyzm, barłomiej topa, synapsis, pzl, papaya films, plotek, pudelek, kozaczek, fakt, super express, tvp
Dla wielu to rola na całe życie
Można wzruszać, budzić współczucie, przez to nakłaniać do zmiany nastawienia i pomocy. Można w tym samym celu prowokować. Pokazała to ostatnia kampania społeczna fundacji Synapsis. Bartłomiej Topa stał się chwilowym bohaterem tabloidów z racji swego nietypowego zachowania. Przypuszczano, że się odurza i że stracił kontrolę nad swoim życiem. Aktor zaś zagrał osobę z autyzmem. Przy okazji pokazał, że media społecznościowe to nie tylko Facebook.
To typowe pytanie wielbicieli natychmiastowego przełożenia każdej kampanii na wynik finansowy. Nawet jeśli ta akcja nie wiązała się ze zbieraniem pieniędzy na terapię dla autystów, to czy to umniejsza jej wartość? Może coś niektórym (zdrowym) wyjaśniła, na coś otworzyła oczy. A zważywszy na to że chyba nakłady nie były olbrzymie, to może jednak nie szkoda całego zachodu? To już może być np. tworzenie gruntu dla akcji fundraisingowych.
Budzi mieszane uczucia leo (14:52 2012-05-07)
Z jednej strony kampania żerowała na niskich uczuciach: szukaniu sensacji, napawaniu się ludzką słabością (domniemane problemy aktora), właściwie zachęcała do typowej internetowej nagonki na aktora („Hej zobaczcie, naćpany Topa w metrze”). Z drugiej jednak cel był szczytny. Mam więc mieszane uczucia. Bo niby cel uświęca środki, ale jednocześnie wygenerowano wiele niezdrowych emocji.
Rozumiem, że ta pierwsza, wirusowa część kampanii służyła zdobyciu szerokiego audytorium. Bez medialnego szumu sam spot TV pewnie zginąłby w natłoku reklam. Ciekawe tylko, jaka część z tych, którzy obejrzeli najpierw virale o „niedysponowanym” aktorze czy przeczytało info na Pudelku i innych portalach, sięgnęła później – już po wyjaśnieniu całej intrygi – po informacje o autyzmie. Warto zastanowić się właśnie nad tym aspektem, by ocenić skuteczność kampanii.
PS.
Dla mnie osobiście spoty były bardzo przejmujące. Najpierw zobaczyłem jednak finałowy, wiedząc już czego on dotyczy.
Budzi uczucia Jacek (13:33 2012-12-24)
"...ale jednocześnie wygenerowano wiele niezdrowych emocji."
Może właśnie o to chodziło. Skrytykować bardzo pochopne ocenianie ludzi. Każdemu bardzo smutno, gdy słyszy o konkretnym dziecku, które tak cierpi. Gdy jednak mamy do czynienia z takim zachowaniem bez wiedzy o schorzeniu, często zachowujemy się inaczej - śmiejemy się z tego.