Kategoria: Kampanie reklamowe | Autor: Elżbieta Bartoszewska | Data: 25 kwietnia 2012
Słowa kluczowe: triumph, shape sensation, bcm, dove, the art of shaping, marie claire, bielizna, australia, nowa zelandia, advertising marketing effectiveness 2012, iab australia awards, sztuka, malarstwo, kobiece kompleksy
Jesteś Saskią Rembrandta czy Wenus Botticellego?
Jaka jest sylwetka dzisiejszej kobiety? Wiemy, że większość pań nie przypomina modelek ze współczesnych fotografii typu fashion. Mają za to wiele wspólnego z damami uwiecznianymi na portretach klasyków malarstwa. Triumph namawiał kobiety, by wczuły się w rolę muz Rafaela, Botticellego, Matisse’a i innych wielkich artystów.
Do kogo skierowana jest reklama na roznegliżowanych kobietach chodzących po centrum miasta? Czemu ma służyć? Panie w rozmiarze XXL przechadzają się z Panią w rozmiarze XXS - jaki będzie efekt? Pomysł może i szczytny ale wykonanie rodem z burdelu. Jest mi przykro, że kobieta w dzisiejszych czasach to tylko towar sprzedający inny towar. Firma chce budować poczucie wartości wśród kobiet i wypuszcza ubrane w samą bieliznę modelki żeby przechadzały się wśród ich mężów ochoczo robiących zdjęcia. Czemu ma służyć ta akcja? Demoralizacji? Może niech Durex wprowadzi akcję bzykania się z prezerwatywami na ulicy - np. przeciwko AIDS. Tak, przecież cel byłby szczytny, może by nawet dostali jakąś nagrodę.
kampania durexa gutio (22:24 2012-04-25)
Jestem za:)
propsy dla komentarza kobiety M (13:20 2012-04-26)
popieram
A ode mnie "negsy" Groll (14:43 2012-04-26)
Jeśli Kobieta ma problem z tym, że panie z happeningów Triumpha są roznegliżowane, a niektórzy panowie robią im zdjęcia, to już trudno. Ani to klasycznie pojęte modelki (one są w bieliźnie MODELUJĄCEJ - potrzebują jej, czyli już się na pewno na klasyczny wybieg nie nadają), ani żadna demoralizacja. A akcja ma przecież przekonywać kobiety, że niepotrzebnie tak często mają kompleksy. Dlatego potrzebne było śmiałe wyjście nieidealnych (z punktu widzenia modellingu) kobiet na ulice, no i właśnie w niepełnym stroju. Ja nie wiem, gdzie tu "utowarowienie" tych kobiet.
zapowiada się udana kampania Igiełka (21:24 2012-04-29)
Ja też zgodzę się z opinią, że kampania wygląda na udaną, a przede wszystkim widać że pomysły kreatywne nie są wzięte znikąd tylko są efektem badań i wynikają z pewnych potrzeb kobiet - w tej sytuacji wyraźnie widać potrzebę akceptacji niezależnie od tego jakich jestem rozmiarów. Większość marek oferujących bieliznę pokazuje szczupłe i zgrabne modelki a przecież nie wszystkie kobiety takie są. Te bardziej puszyste też chcą czuć się docenione. Dla mistrzów malarstwa każda kobieta, niezależnie od rozmiarów, miała w sobie to coś, co warto było uwieczniać i podziwiać. Światowe malarstwo nie pokazuje kobiet szkieletów a i tak odwiedzający galerie są pełni zachwytu dla prac mistrzów. Triumph może liczyć na to, że wyróżni się wśród konsumentów odpowiadając jednocześnie na pewne potrzeby swojej grupy. Widać tu ogromne podobieństwo z kampanią marki Dove. Kto wie, może od początku zakładano benchmarking a badania tylko potwierdziły, że to słuszny kierunek. Jeżeli ktoś nie rozumie tych działań i nie rozumie jaki jest cel kampanii to wykazuje się dużą nieznajomością marketingu , nie widzi celu w badaniach i prawdopodobnie ich nie prowadził a co więcej nie tworzył nigdy strategii, które wynikały z badań i np. generowanych w ich toku insightów. A najlepszym potwierdzeniem, że początek kampanii był udany są wzrostowe wyniki, a to właśnie chodzi. Marce Triumph życzę kolejnych sukcesów!